Nasza czwórka na mistrzostwach Europy. Tym razem bez Li Qian

Aż trzy tenisistki stołowe Zamku Tarnobrzeg: Czeszka Renata Strbikova, Kinga Stefańska i Ukrainka Margarita Piesocka oraz Wang Zeng Yi z Kolpingu Jarosław wystąpią w rozpoczynających się w środę indywidualnych mistrzostwach Europy w duńskim Herning. Przez dwa dni potrwają kwalifikację, a najlepszych wyłonią niedzielne finały.

Więcej o sporcie na Podkarpaciu na RZESZOW.SPORT.PL



W Danii zabraknie Li Qian, liderki Zamku i zarazem polskiej reprezentacji, która podczas ubiegłorocznych mistrzostw Starego Kontynentu w Gdańsku wywalczyła historyczny brązowy medal w singlu. Teraz Qian wzięła rozbrat z tenisem stołowym i o medal dla Polski może być bardzo trudno. Co prawda kilka zawodniczek z czołówki Europy nie wystąpi, m.in. nie przyjadą Holenderki chińskiego pochodzenia Li Jiao i Li Jie, które w drużynie trzy razy z rzędu sięgały po mistrzowski tytuł. - Ich nieobecność, jest najlepszym dowodem jak wymagający był poprzedni sezon - krótko komentuje trener Zamku Zbigniew Nęcek, który tym razem zawody będzie śledził z Tarnobrzega.

Brązowego krążka będzie broniła inna tarnobrzeżanka Rita Piesocka, ale apetyt na drugi w karierze medal ma również Renata Strbikova. Czeszka po mistrzostwach w Gdańsku, gdzie półfinał miała na wyciągnięcie ręki, o niczym innym nie myśli, niż wygranie turnieju w Danii. Cel bardzo ambitny, ale od dłuższego czasu jest w wyśmienitej formie i medal w jej przypadku nie jest niemożliwy. Jeśli nie w singlu to drugiej szansy może upatrywać w grze podwójnej. Niedawno zmieniła wieloletnią partnerką Ivetę Vacenovską na Danę Cehovą i nowa para ma duży potencjał.

Jednak jako pierwsi wystąpią Wang i Stefańska, którzy rozpoczną zmagania już od środowych kwalifikacji. W tym roku po raz pierwszy ETTU wprowadziło modyfikację rozgrywek i dotychczasowy system pucharowy zastąpią eliminacje grupowe, które wyłonią po 32 zawodników i zawodniczek. Zwycięzcy kwalifikacji wraz z rozstawioną grupą 32 tenisistów i tenisistek będą już rywalizować według zasady k.o. - Do złotego medalu trzeba wygrać sześć partii w trzy dni. Ważne będzie dobre losowanie dla każdej z moich podopiecznych. Renia była rok temu w singlu w 1/8 finału, Kinga na tym samym etapie w deblu, Rita w półfinale. Będę trzymał kciuki za równie dobry występ - mówi Zbigniew Nęcek.