Prokurator odwiedzi Kosteckiego w celi. Po "rewelacjach" na FB

Prokuratura sprawdzi "rewelacje" Dawida Kosteckiego, który oskarżył jednego z funkcjonariuszy CBŚ, że bierze łapówki od właścicieli podrzeszowskich agencji towarzyskich.
- Postępowanie w tej sprawie poprowadzi Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji naszej prokuratury - mówi Mariusz Chudzik, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie.

- Do Kosteckiego trzeba pojechać, jak najszybciej. Bo rzucił poważne oskarżenia, które trzeba natychmiast zbadać. Albo poniosła go fantazja, albo ma dowody na to, co napisał na Facebooku. Wobec tych oskarżeń nie można pozostać obojętnym - słyszymy od prokuratorów.

Sprawą zajmie się więc ten sam wydział, który oskarżył Dawida Kosteckiego. Sąd prawomocnie skazał go na 2,5 roku bezwzględnego więzienia za współkierowanie grupą przestępczą. Dorabiała się ona na pracy prostytutek w agencjach towarzyskich.

Kostecki od 19 czerwca siedzi za kratkami. Kilka dni temu na Facebooku wytoczył poważne zarzuty pod adresem jednego z policjantów Centralnego Biura Śledczego w Rzeszowie. "Cygan" wymienił go z nazwiska i oskarżył, że bierze łapówki od właścicieli agencji towarzyskich pod Rzeszowem. Wniosek był taki, że policjant CBŚ rzekomo zapewnia nietykalność osobom, które zajmują się seks-biznesem.

Kostecki twierdzi, że ma na to dowody. Wpis na Facebooku "Cygana" bada także Komenda Główna Policji. Choć podkreśla, że osoby siedzące za kratkami bardzo często pomawiają policjantów.

Dawid Kostecki do tej pory nie może się pogodzić z tym, że 30 czerwca nie wyszedł w Łodzi na ring z Royem Jonesem Jr. "Cygana" zatrzymano w Warszawie dziesięć dni przed walką. Twierdzi, że zrobiono z niego "kozła ofiarnego", przekonuje, że nie miał nic wspólnego z agencjami towarzyskimi.

- Nie ma wątpliwości, że oskarżony Kostecki miał dużo do powiedzenia w czerpaniu korzyści z nierządu, a wręcz można powiedzieć, że miał głos decydujący - mówił w maju w uzasadnieniu prawomocnego wyroku sędzia Stanisław Sielski.