Sport.pl

II liga. Czas się zrewanżować. Tak grali jesienią

Dwie porażki i remis - to bilans spotkań w 13. kolejce II ligi wschodnie podkarpackich drugoligowców. Przegrane zanotowały obie Stale. Ta z Rzeszowa przegrała w Brzesku z Okocimskim 2:3. Drużyna ze Stalowej Woli natomiast uległa na wyjeździe Motorowi Lublin 1:4. Bezbramkowy remis zanotowała z kolei Resovia.

Więcej o rzeszowskiej piłce nożnej na RZESZOW.SPORT.PL



- Wynik tego spotkania na pewno nie oddaje tego, co działo się na boisku. Porażka boli, ale cieszy postawa chłopaków, którzy do 30. minuty dominowali i dyktowali tempo gry. Do końca spotkania próbowaliśmy się podnieść, ale niestety, nie udało się - podsumował porażkę 1:4 z Motorem Lublin ówczesny szkoleniowiec Stali Stalowa Wola Sławomir Adamus.

Pojedynek znakomicie rozpoczął się dla gości, którzy w 11. minucie po bramce Wojciecha Fabianowskiego prowadzili 1:0. Na odpowiedź Motoru nie trzeba było jednak długo czekać. Za sprawą młodego Damiana Szpaka miejscowi trzy minuty po stracie gola wyrównali, a już 120 sekund później prowadzili 2:1.

W drugiej części meczu stalowcy, mimo że prezentowali się dobrze, nie potrafili pokonać dobrze broniącego Mateusza Oszusta. Swoje okazje wykorzystali natomiast gospodarze, a dokładnie Brazylijczyk Sergio Batata, który dwukrotnie z rzutów karnych pokonał Sebastiana Ciołka.

Nie wykorzystali szansy

Bez punktu z wyjazdu wróciła również Stal Sandeco Rzeszów. Biało-niebiescy grając przez niemal całą drugą połowę z przewagą jednego zawodnika, nie wykorzystali szansy i przegrali w Brzesku z liderem Okocimskim 2:3. - Zagraliśmy bardzo źle taktycznie. Słabo w obronie oraz pomocy i gdyby nasza gra wyglądała lepiej w tych formacjach, moglibyśmy pokusić się choćby o punkt - powiedział po meczu Stanisław Skiba, były już drugi trener biało-niebieskich, którzy od 18. minuty przegrywali z "piwoszami" 0:1. Wówczas na strzał z 35 metrów zdecydował się Robert Trznadel i po rykoszecie przelobował wysuniętego Tomasza Wietechę.

Po zmianie stron przyjezdni szybko wyrównali. W polu karnym przy próbie uderzenia faulowany przez Mateusza Urbańskiego był Konrad Maca. Obrońca Okocimskiego za faul otrzymał czerwoną kartkę, a rzut karny wykorzystał Piotr Duda. Stalowcy po raz kolejny w tym sezonie nie ustrzegli się jednak błędów w defensywie i w ostateczności ponieśli siódmą porażkę w lidze. W 60. minucie ponowne prowadzenie dla miejscowych uzyskał Paweł Smółka, który kompletnie nie pilnowany na czwartym metrze nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce Stali. W doliczonym czasie gry na 3:1 podwyższył Tomasz Baliga, a rozmiary porażki zmniejszył kilkadziesiąt sekund później Maca.

Tylko remis Resovii

Za porażkę należało także uznać bezbramkowy remis na własnym stadionie Resovii z beniaminkiem Wisłą Puławy. Przed spotkaniem trener "pasiaków" Marcin Jałocha mówił, że jeśli jego zespół chce włączyć się do walki o najwyższe lokaty, nie może tracić punktów u siebie.

Resovia wówczas jednak znów zawiodła, choć w meczu z Wisłą miała okazje, by odnieść czwarte zwycięstwo w lidze. Za pierwszym razem na drodze miejscowym stanął jednak sędzia, który pod koniec pierwszej połowy odgwizdał kontrowersyjnego spalonego Michałowi Twardowskiemu. W drugim przypadku natomiast fatalnie zachował się Dariusz Kantor. Napastnik gospodarzy, będąc w sytuacji sam na sam, nie zdołał umieścić piłki w siatce, przegrywając pojedynek z bramkarzem Wisły Kamilem Beszczyńskim.

Niewykorzystane okazje mogły zemścić się na Resovii w końcówce meczu. Najpierw jednak strzał Łukasza Gizy umiejętnie zablokował Michał Ogrodnik, a następnie dobrze w obronie zachował się Mirosław Baran, który nie dał się ograć Piotrowi Mokiejewskiemu.

Więcej o: