Niespodzianka na Wyspiańskiego. Resovia przegrała z Pogonią

W meczu 29. kolejki Resovia uległa Pogoni Siedlce 0:1. Porażka na własnym boisku praktycznie przekreśla szanse na awans ?pasiaków? do I ligi w tym sezonie.

Więcej o rzeszowskiej piłce nożnej na RZESZOW.SPORT.PL



Początek sobotniego spotkania na stadionie przy ul. Wyspiańskiego, które rozgrywane było bez udziału publiczności, należał do gości, który w pierwszym kwadransie dwukrotnie poważnie zagrozili bramce Marcina Pietryki. Najpierw w 8. minucie Mariusz Marczak mocno zagrał wzdłuż linii bramkowej, ale na szczęście dla Resovii żaden z zawodników Pogoni nie przeciął podania i skończyło się na strachu.

W 14. minucie piłka trafiła już do siatki gospodarzy, a strzelcem gola okazał się wspomniany Marczak. Pomocnik beniaminka przyjmując futbolówkę pomógł sobie jednak ręką co zauważył arbiter Zbigniew Zych. Bramka nie została więc uznana, a zawodnik przyjezdnych ujrzał żółty kartonik.

W kolejnych minutach na boisku niewiele się działo. Pod grą byli Resoviacy, ale podopieczni Marcina Jałochy nie potrafili skutecznie przebić się pod pole karne Pogoni. W 20. minucie niezłą wrzutką z rzutu rożnego popisał się Dawid Kwiek, jednak nikt z jego kolegów nie dołożył głowy i dalej był bezbramkowy remis.

Wynik mecz w końcówce pierwszej połowy próbował otworzyć pomocnik gospodarzy Dariusz Frankiewicz. Uderzenie zawodnika "pasiaków" choć mocne było bardzo niecelne. Z drugiej strony "soczystym" strzałem z dystansu Pietrykę próbował zaskoczyć aktywny Marczak. Bez powodzenia. Za chwilę groźnie lecz na szczęście dla Resovii niecelnie z 18 metrów uderzał jeszcze Adrian Dziubiński.

W przerwie trener gospodarzy zdecydował się dokonać dwóch zmian. Za Michała Chrabąszcza i Dariusza Brągiela weszli odpowiednio Michał Ogrodnik i Marcin Juszkiewicz, którzy mieli rozruszać siedlecką obronę. Mało jednak brakowało, a od początku drugiej odsłony Resoviacy musieliby gonić wynik. W 47. minucie z bliskiej odległości w słupek "wypalił" Dziubiński, a przy dobitce fatalnie zachował się Robert Kwiatkowski. Pomocnik Pogoni mając przed sobą pustą bramkę, nieczysto trafił w piłkę i golkiper miejscowych z trudem odbił futbolówkę. Za chwilę Pietryka po raz kolejny musiał interweniować. Tym razem zatrzymał groźne uderzenie Michała Stecia.

W rewanżu mocno, ale niecelnie strzelał Kwiek. Jeszcze lepszą okazję dla Resovii zmarnował Daniel Góra. Młody napastnik w 60. minucie dopadł do piłki w "szesnastce" lecz strzelił w środek bramki i Jacek Kozaczyński nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Niewykorzystana szansa mogła zemścić się sześćdziesiąt sekund później, kiedy Marczak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił w poprzeczkę. Co nie udało się napastnikowi Pogoni, wyszło jego zmiennikowi w końcówce spotkania. Marczaka w 87. minucie zastąpił Hubert Kosim i chwilę po wejściu na plac gry zdobył gola na wagę trzech punktów. Prawdziwe "wejście smoka" napastnik Pogoni spowodowało, że Resoviacy przegrali pierwszy mecz na własnym stadionie od połowy maja 2011 roku.

RESOVIA0
POGOŃ SIEDLCE1 (0)
Bramka: Kosim (87.)

Resovia: Pietryka - Jaroch, Bogacz, Domoń, Sułkowski Ż - Chrabąszcz (46. Ogrodnik), Frankiewicz, Brągiel (46. Juszkiewicz Ż), Kwiek - Hajduk (46. Góra), Ciećko.

Pogoń: Kozaczyński - Dadacz, Rogoziński, Rodak, Guzek - Agu, Lendzion, Kwiatkowski, Steć (90. Demianiuk) - Marczak Ż (87. Kosim), Dziubiński (76. Dziewulski).