Resovia pokonała wicelidera. Gol z połowy boiska [FOTO]

Wynikiem 1:0 dla Resovii zakończył się sobotni pojedynek ze Stomilem Olsztyn. Cenną wygraną nad wiceliderem zapewnił obrońca Michał Chrabąszcz, który do siatki gości trafił z blisko 50 metrów.
W meczu ze Stomilem w składzie Resovii zabrakło kontuzjowanych Tomasza Ciećki i Marcina Juszkiewicz. Za kartki pauzował natomiast Piotr Szkolnik. Tego ostatniego na lewej obronie zastąpił Bartosz Sulkowski i niewiele brakowało, aby w pierwszej połowie wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Gdyby w 35. minucie obrońca miejscowych wrzucił futbolówkę kilka centymetrów wyżej... przelobowałby bramkarza Stomilu Piotra Skibę. Kilka minut wcześniej natonmiast Sebastian Hajduk dogrywał wzdłuż bramki z linii końcowej, ale nikt z jego kolegów nie zamknął akcji.

Najlepszą okazję dla "pasiaków" zmarnował jednak David Kwiek. W 38. minucie prostopadłą piłkę z głębi pola do Hajduka zagrał Dariusz Frankiewicz. Napastnik gospodarzy sprytnie przepuścił futbolówkę, która trafiła do wbiegającego w pole karne Kwieka. Ten strzelił jednak zbyt lekko i w dodatku wprost w golkiera gości.

Swoje akcje mieli też przyjezdni. Dwukrotnie przed szansą pokonania Marcina Pietryki stanął Paweł Łysiak, ale za pierwszy razem trafił w boczną siatkę, a przy drugiej próbie uderzenie głową było zbyt lekkie aby zaskoczyć bramkarza Resovii.

Bezbarwną i przede wszystkim bezbramkową pierwszą połowę całkowicie zrekompensowała 49. minuta i przepiękne uderzenie Michała Chrabąszcza. Prawy obrońca miejscowych do siatki olsztynian trafił z blisko pięćdziesięciu metrów!. Gola, który był z pewnością bramką 25. kolejki, po części przypisać należy również bramkarzowi gości. Skiba naciskany przez Hajduka, zamiast w aut, wybił piłkę wprost pod nogi Chrabąszcza i Stomil przegrywał 0:1. - Po prostu wykorzystałem błąd. Nie zastanawiałem się. Chciałem trafić tylko w światło bramki. Udało się i trzeba się z tego cieszyć - powiedział skromnie po meczu bohater gospodarzy.

Strzelona bramka podziałała na podopiecznych Jałochy mobilizująco. Resoviacy w kolejnych minutach opanowali środek pola i kilkakrotnie zagrozili bramce Stomilu. Najpierw gola w 60. minucie mógł zdobyć Michał Ogrodnik, który po idealnym podaniu Frankiewicza, z łatwością ograł dwóch obrońców gości lecz jego uderzenie było minimalnie niecelne. 10 minut później powinno być przynajmniej 2:0 dla miejscowych. Najpierw Kwiek wyłożył piłkę Hajdukowi, ale strzał napastnika Resovii w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców przyjezdnych. Jeszcze lepszą okazję zmarnował w 72. minucie Dariusz Kantor, który z dwóch metrów nie potrafił głową skierować piłki do praktycznie pustej bramki Skiby.

W końcówce spotkania inicjatywę przejęli goście, ale ich ataki były bardzo nieporadne. Stomil praktycznie ani razu poważnie nie zagroził bramce Pietryki. W doliczonym czasie gry próbował Krzysztof Filipek, lecz strzał głową najlepszego strzelca gości w tym sezonie poszybował ponad bramką Pietryki. Za chwilę sędzia zakończył mecz, w którym zespół Jałochy odniósł niezwykle cenne zwycięstwo. Dzięki wygranej nad Stomilem resoviacy do wicelidera zmniejszyli stratę do ośmiu punktów. - Gratuluję Resovii zwycięstwa. Nie ukrywam, że przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Niestety nie udało, a mecz rozstrzygnęła kuriozalna bramka. Po jej stracie musieliśmy się bardziej otworzyć i gospodarze dzięki temu mieli kilka dobrych okazji do strzelenia kolejnych goli. My natomiast nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji. Szkoda. Resovia postawiła nam dziś wysokie wymagania - podsumował mecz trener Stomilu Zbigniew Kaczmarek.

- Nie chcieliśmy zagrać tak jak z Okocimskim Brzesko, gdzie spotkanie nam praktycznie nie wyszło. Dzisiaj wyszliśmy powalczyć i pokazać, że potrafimy grać w piłkę. Nie kalkulowaliśmy czy stracimy bramkę czy nie. Musieliśmy zneutralizować środek pola i to nam się udało. Zwycięstwo na pewno cieszy - zakończył z kolei szkoleniowiec "pasiaków" Jałocha.





RESOVIA1 (0)
STOMIL OLSZTYN0 (0)
Bramka: Chrabąszcz (49.)

Resovia: Pietryka - Chrabąszcz, Bogacz, Domoń, Sulkowski Ż - Ogrodnik Ż , Nikanych, Frankiewicz, Kwiek Ż - Hajduk Ż (90. Brągiel), Kantor Ż (72. Góra).

Stomil: Skiba - Stefanowicz Ż , Baranowski, Koprucki, Głowacki - Tunkiewicz Ż (79. Michałowski), Jegliński, - Suchocki, Łysiak (53. Świderski), Kun Ż - Łukasik (68. Filipek).