TBL. Czas na rewanże. Siarka Jezioro gra w Koszalinie

Sobotnim, wyjazdowym meczem z AZS-em Koszalin drużyna Siarki Jezioro Tarnobrzeg rozpocznie rundę rewanżową II etapu Tauron Basket Ligi. Początek spotkania o godz. 18.

Więcej o sporcie na Podkarpaciu na RZESZOW.SPORT.PL



Podopieczni Dariusza Szczubiała wciąż walczą od ćwierćfinał play-off, ale po ostatniej, nieoczekiwanej porażce z AZS-em Politechniką Warszawską nieco skomplikowali sobie sytuację. Gdyby wygrali, zrównaliby się punktami z trzecią w tabeli Kotwicą Kołobrzeg, a do drugiego AZS-u Koszalin mieliby tylko "oczko" straty. W dodatku ewentualna wygrana w sobotę z ekipą Andreja Urlepa pozwoliłaby tarnobrzeżanom wskoczyć na drugie, dające awans miejsce. - Mogliśmy jeszcze myśleć o awansie, gdyż trochę meczów do końca jeszcze zostało - nie ukrywa Szczubiał, który był nieco przybity środową porażką z ekipą z Warszawy.

Niewykluczone, że strata dość łatwych punktów może być kluczowa przy końcowym rozrachunku. Przed "jeziorowcami" runda rewanżowa, w której większość, bo aż pięć z siedmiu, spotkań rozegrają na parkietach rywali. Trudno zatem przypuszczać, że drużyna Szczubiała wygra wszystkie pojedynki. Widać to po dotychczasowych meczach, w których z formą Siarki Jezioro bywało różnie. Tarnobrzeżanie potrafili, jak ze Śląskiem Wrocław, zagrać dobre zawody i kompletnie zawalić sprawę, jak w przypadku meczu z AZS-em Politechniką czy na wyjeździe z Polpharmą Starogard Gdański.

Na nierówną formę niewątpliwie wpływ ma krótka ławka rezerwowych. Po zawodnikach widać już bowiem zmęczenie sezonem. Trener jak może stara się rotować składem, ale niekiedy brakuje mu wykonawców. Potwierdzeniem tego był wspomniany mecz z warszawską drużyną, w którym - jak zaznaczył szkoleniowiec Siarki Jezioro - nie wszyscy zagrali na swoim poziomie.