Sport.pl

Puchar CEV. Andrzej Kowal: Im szybciej zapomnimy o tym meczu tym lepiej

- Cieszymy się ze zwycięstwa, ale mamy świadomość, że to był dopiero pierwszy mecz i tak naprawdę o wszystkim zadecyduje spotkanie rewanżowe w Lubljanie. Dlatego musimy jak najszybciej zapomnieć o tym zwycięstwie. Im szybciej to zrobimy tym lepiej - powiedział po zwycięstwie nad ACH Volley Lubljana trener Asseco Resovii Andrzej Kowal.
Siatkarze Asseco Resovii w środę gładko pokonali rywali ze Słowenii 3:0 w pierwszym pojedynku półfinału Pucharu CEV. W drugim secie zwyciężyli 25:8! W sobotę czeka ich jednak rewanż w Lubljanie, który dopiero zadecyduje o awansie do finału tych rozgrywek. By się w nim znaleźć resoviacy muszą po raz drugi pokonać rywali. Przepisy CEV mówią bowiem, że do kolejnej rundy awansuje zespół, który wygra oba spotkania, albo jedno i "złotego seta" rozgrywanego do 15.

W tych przepisach swojej szansy upatrują też Słoweńcy. - Jesteśmy rozczarowani nie tylko wynikiem, ale przede wszystkim tym, że nie pokazaliśmy najlepszej siatkówki - mówił Andrej Flajs, kapitan ACH Volley i dodał: - Jednak sprawa awansu do finału nie jest jeszcze przesądzona. W sobotę czeka nas kolejne spotkanie, w którym będziemy mieli swoją wielką szansę. Mam nadzieję, że hali Tivoli pokażemy naszą najlepszą siatkówkę i być może zaskoczymy swoją postawą naszych przeciwników.

W podobnym tonie wypowiadał się też trener gości, Serb Igor Kolaković: - Po przegranej w pierwszej partii praktycznie przestaliśmy grać. Z każdą akcją przestawaliśmy wierzyć w zwycięstwo. Cóż, tym razem zwycięstwo Resovii nie podlegało dyskusji, ale liczymy na to, że w sobotę zaprezentujemy się znacznie lepiej, zwłaszcza, że w hali Tivoli gramy zwykle bardzo dobrze. Poza tym dzięki systemowi złotego seta jesteśmy wciąż w grze i będziemy walczyć do końca - stwierdził.

Przed hurraoptymizmem ostrzegają siatkarze z Rzeszowa, którzy zdają sobie sprawę z tego, że ACH Volley nie pokazał w pierwszym meczu pełni swoich umiejętności. - Wykonaliśmy pierwszy mały krok do finału, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że w sobotę czeka nas zupełnie inne spotkanie. Nasi przeciwnicy nie pokazali w Rzeszowie najlepszej gry, ale na ich terenie czeka nas ciężka przeprawa - mówił Oliech Achrem, kapitan Asseco Resovii. Trener Andrzej Kowal dodał z kolei: - To był dopiero pierwszy mecz i tak naprawdę o wszystkim zadecyduje spotkanie rewanżowe w Lubljanie. Przed własną publicznością rywali stać na dużo lepszą grę. Dlatego musimy jak najszybciej zapomnieć o tym zwycięstwie i skoncentrować się już w pełni na rewanżu.

Więcej o: