Asseco Resovia rozbiła Jastrzębski Węgiel. Gładkie 3:0

Siatkarze Asseco Resovii w ostatnim meczu rundy zasadniczej w PlusLidze wygrali gładko 3:0 z Jastrzębskim Węglem. Teraz czekają już tylko na przeciwnika w pierwszej rundzie play-off, która ruszy już za tydzień.
Piątkowy pojedynek z Jastrzębskim Węglem był już dla Asseco Resovii bez znaczenia jeśli chodzi o tabelę na koniec rundy zasadniczej w PlusLidze. Wiadomo było, że bez względu na jego wynik do play-off resoviacy przystąpią z trzeciego miejsca. Podopieczni Andrzeja Kowala mieli jednak z rywalami rachunki do wyrównania. W pierwszym meczu w Jastrzębiu zagrali bardzo słabo, szczególnie w dwóch pierwszych setach i przegrali 1:3.

Szkoleniowiec Asseco Resovii zdecydował się jednak na zmiany w składzie i do boju od początku wypuścił rzadko grających w tym sezonie Mateusza Mikę i Rumuna Adriana Gontariu. Pierwszy spisał się bardzo dobrze, przyjmując większość piłek granych na rzeszowską stronę. Do tego skutecznie też obijał blok rywali w ataku. Co prawda w pierwszej partii został cztery razy ustrzelony zagrywką przez Michała Kubiaka, ale pozostałe serwy przyjmował dobrze. Nieco gorzej wiodło się Gontariu, który w ataku kończył co czwartą piłkę. Nadrabiał jednak w polu zagrywki, zwłaszcza w drugim secie.

A pierwsze dwie partie przebiegały pod dyktando rzeszowian. W pierwszej odsłonie jastrzębianie zbliżali się tylko do miejscowych w momencie, gdy na zagrywkę wędrował Kubiak. Sam przyjmujący Jastrzębskiego Węgla asami w inauguracyjnej partii zdobył aż pięć punktów. W pozostałych elementach goście byli jednak zdecydowanie słabsi. W ataku np. Kubiak nie skończył żadnego z siedmiu ataków, a Łasko zaledwie jeden na sześć. Dla porównania kapitan Asseco Resovii Olieg Achrem w ataku i w przyjęciu miał stuprocentową skuteczność.

W drugiej odsłonie do gry włączył się wreszcie Łasko i teoretycznie powinno być przyjezdnym łatwiej. Ale to tylko teoria, bowiem do niezłej gry z pierwszego seta gospodarze dołożyli jeszcze lepszą skuteczność w zagrywce i bloku. Pierwszym elementem zdobyli cztery, a drugim pięć punktów. Do tego po dobrym przyjęciu kończyli praktycznie każdą akcję. Jastrzębianie wyglądali na bezradnych.

Goście podjęli jednak rękawicę w trzeciej partii, która jako jedyna dostarczyła jakichkolwiek emocji. Znów Kubiak zaczął szaleć w polu zagrywki, znów ustrzelił Mateusza Mikę i było 3:7. Młody rzeszowian usiadł więc na ławce, jego miejsce zajął Amerykanin Paul Lotman i resoviacy zaczęli odrabiać straty. Na remis długo nie trzeba było czekać, Lotman przymierzył z zagrywki i było po 10.

Później było równo i nerwowo. Przy stanie po 15 z decyzją sędziego nie mogli pogodzić się goście i Kubiak obejrzał żółtą kartkę, ale nie ta akcja była kluczowa. Jastrzębianie prowadzili jeszcze 20:19, po ataku Roba Bontje z krótkiej. Ale wcześniej Krzysztof Ignaczak do spółki z Lotmanem wybronili niesamowitą piłkę. "Igła" podbił atak, Lotman pobiegł za piłką daleko poza plac gry i zdołał ją zawrócić. To punktu nie dało, ale podbudowało miejscowych. Za chwilę Amerykanin pojedynczym blokiem zatrzymał Łaskę, później Achrem dołożył asa i było po meczu. - Ten mecz nie miał dla nas znaczenia jeśli chodzi o tabelę, ale zależało nam na tym, żeby udowodnić sobie, że potrafimy utrzymać dobrą dyspozycję - stwierdził po meczu Mateusza Mika.

W zupełnie innym nastroju byli natomiast jastrzębianie. - Mamy ogromny problem z grą. Jesteśmy w kryzysie i to najgłębszym. Mam nadzieję, że szybko się pozbieramy, bo grać w siatkówkę potrafimy - mówił libero gości Paweł Rusek.

Dla siatkarzy z Jastrzębia i Rzeszowa sezon zasadniczy już się skończył. Jastrzębianie zajęli w nim piąte miejsce, a Asseco Resovia trzecie. Jastrzębski Węgiel w play-off zagra z Delectą Bydgoszcz, a podopieczni Andrzeja Kowala na rywala będą musieli poczekać, być może nawet do poniedziałku. Wiadomo, że resoviacy zmierzą się z szóstą drużyną PlusLigi, ale na ten moment nie wiadomo który zespół zajmie tę pozycję. W grze wciąż pozostały Fart Kielce, AZS Politechnika Warszawska i Tytan AZS Częstochowa. A częstochowianie swój mecz rozegrają dopiero za trzy dni.



ASSECO RESOVIA3
JASTRZĘBSKI WĘGIEL0
Sety: 25:21, 25:19, 25:22

Asseco Resovia: Tichacek 4, Mika 8 , Kosok 4, Gontariu 16, Achrem 12, Grzyb 8 oraz Ignaczak (libero), Lotman 4, Perłowski 1, Grozer.

Jastrzębski Węgiel: Vinhedo 1, Kubiak 11, Holmes 4, Łasko 10, Bartman 8, Bontje 5 oraz Rusek (libero), Bożko 1, Nemer, Gawryszewski.

Sędziowali: Paweł Burkiewicz (Kraków) i Krzysztof Szmydyński (Góra Śląska)

Widzów: 4,5 tys.