Siatkarze Asseco Resovii łatwo wygrywają w Częstochowie

Tylko nieco ponad godzinę potrzebowali siatkarze Asseco Resovii, by pokonać w meczu 15. kolejki PlusLigi Tytana AZS Częstochowa 3:0. Dzięki zwycięstwu pod Jasną Góra resoviacy wrócili na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Do Częstochowy rzeszowscy siatkarze jechali z mocnym postanowieniem wzięcia rewanżu na akademikach za niespodziewaną porażkę w pierwszej rundzie w Rzeszowie. Wtedy Tytan AZS wygrał 3:1 i jest jedynym zespołem, który w PlusLidze ograł Asseco Resovię w jej hali.

Teraz we własnej sali częstochowianie byli tylko tłem dla resoviaków, którzy przez całe spotkanie grali na luzie, z uśmiechem na twarzy. Podopieczni Andrzeja Kowala zdobyli też ważne trzy punkty, które pozwalają im nadal myśleć o pozycji wicelidera na koniec rundy zasadniczej.

W kolejnym z rzędu meczu Asseco Resovia rozpoczęła spotkanie w innym ustawieniu. Tym razem odpoczywał Wojciech Grzyb, a na środku siatki zagrali Grzegorz Kosok i były częstochowianin Piotr Nowakowski. Na rozegraniu pojawił się znowu Czech Lukas Tichacek, a na przyjęciu obok Czarnogórca Marko Bojicia zagrał powracający po kontuzji pleców Olieg Achrem. I to zestawienie wypaliło znakomicie.

Od pierwszej piłki pierwszego seta na boisku istnieli tylko rzeszowianie. Częstochowianie zupełnie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywek Asseco Resovii, którzy tym elementem w pierwszej partii zdobyli aż pięć punktów. Nieźle radzili sobie też w ataku, co było efektem znakomitego przyjęcia. Akademicy omijali libero rzeszowian Krzysztofa Ignaczaka, ale Bojić z Achremem spisywali się w tym elemencie perfekcyjnie. Tichacek mógł więc spokojnie prowadzić grę.

Jako jedyny problemy w ataku miał Niemiec Gyorgy Grozer, który skończył jeden atak na sześć prób. Nadrobił jednak w polu zagrywki, gdzie zaserwował trzy asy.

W drugiej partii spotkanie nie zmieniło oblicza, choć tym razem resoviakom spadła skuteczność w przyjęciu. Nie miało to jednak odbicia na ataku. I akademicy, choć też kończyli praktycznie 70 procent piłek, nie byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. Grozer w ataku skończył już wszystkie piłki jakie miał wystawione, a do tego znowu trzy razy potężnie zaserwował zdobywając punkty bezpośrednio po zagrywce.

Historia z meczu w Gdańsku tym razem się nie powtórzyła i tym razem resoviacy nie przysnęli w trzeciej partii. Zagrali tak samo jak w dwóch pierwszych, czyli na luzie i niezwykle skutecznie. Miejscowi natomiast jakby spuścili głowy i dzięki temu spotkanie szybko się zakończyło.

Resoviacy zagrali szczególnie dobrze w polu zagrywki, ale też szanowali piłkę, oddając rywalom tylko 15 punktów po błędach własnych, Dobrze grę prowadził też powracający do składu Tichacek. Ten mógł wykorzystywać wszystkie opcje i... oszczędził nieco Grozera. Częściej atakowali Bojić i Achrem, obaj zresztą ze znakomitym skutkiem. A zazwyczaj to atakujący w zespole otrzymuje najwięcej piłek. Czeski rozgrywający został zresztą wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.



TYTAN AZS CZĘSTOCHOWA0
ASSECO RESOVIA3
Sety: 16:25, 19:25, 18:25

Tytan AZS: Drzyzga 2, Gierczyński 4, Wiśniewski 9, Janeczek 2, Murek 5, Sobala 5 oraz Stańczak (libero), Kamiński 6, Hunek 1, Hebda 4, Kaczyński.

Asseco Resovia: Tichacek, Bojić 17, Kosok 6, Grozer 17, Achrem 11, Nowakowski 5 oraz Ignaczak (libero), Mika.

Sędziowali: Katarzyna Sokół i Jacek Hojka (oboje Wrocław)