Sport.pl

Rozgrywający Asseco Resovii: To była prawdziwa walka

Wygrana do 12 ?złoty set? z Fenerbahce Stambuł dał siatkarzom Asseco Resovii awans do półfinału Pucharu CEV.
- Dawno nie spotkałem się z tak wyrównanym meczem, gdzie zespoły nie zdobywały punktów falami. To była prawdziwa walki. Cieszę się, że padło na nas i to my wygraliśmy - powiedział po meczu rozgrywający Asseco Resovii Maciej Dobrowolski.

O "złotym secie"

- Udało się nam wyłączyć Miljkovica [Ivana - przyp. red.]. Nie wiem czy to wynikało, że słabo się czuł na tej sali czy nasz blok był na tyle skuteczny, że wyłączyliśmy kompletnie atak po prostej. On albo dostawał blok albo się mylił. Został zmuszony do ataku po skosie. Zawsze jest przyjemnie wygrać z najlepszym siatkarzem świata.

Skuteczna zagrywka

- W czwartym secie powiedziałem chłopakom, że nawet jak zepsujemy zagrywkę to żebyśmy się nie zrażali i ryzykowali. To samo mówił też trener. Czasem nawet lepiej zepsuć zagrywkę, niż dać przeciwnikowi pograć. Po wprowadzenie flotów rywal nie był pewny w ataku. W pierwszej części "złotego seta" wykonał dwa ataki, a większość punktów zdobył po naszych błędach i zepsutych zagrywkach.

Dobre końcówki

- Od meczów ze PGE Skrą Bełchatów, zaczęliśmy wygrywać dużo końcówek. To cieszy i pokazuje, że zespół powoli zaprawia się w tej grze. Dziś wygraliśmy praktycznie wszystkie końcówki, poza jedna. Z ZAKSĄ w drugim secie też ważną. W Stambule potrafiliśmy wyciągnąć dwa sety. To są ważne momenty, tak samo jak to, że nie opieramy wszystkiego na Grozerze [Gyogrim - przyp. red.]. Staramy się, żeby nie było takich sytuacji, że piłka do Grozera i cała sala się modli czy on skończy czy nie.

Więcej o: