Emocje w Rzeszowie. Resoviacy w półfinale Pucharu CEV

Po emocjonującym pojedynku siatkarze Asseco Resovii pokonali Fenerbahce Stambuł 3:1 i doprowadzili do ?złotego seta?, którego następnie wygrali 15:12. Dzięki temu awansowali do Final Four Pucharu CEV co z pewnością jest wielkim sukcesem drużyny Andrzeja Kowala.
Byliśmy cierpliwi i mieliśmy skuteczny pierwszy atak - to był klucz do sukcesu - skomentował środowe zwycięstwo w pucharowym meczu z tureckim zespołem szkoleniowiec Asseco Resovii Andrzej Kowal.

Przed rewanżowym pojedynkiem rozgrywający rzeszowskiej drużyny Maciej Dobrowolski mówił, że dużą rolę w tym spotkaniu odegra mocna zagrywka i przyjęcie. Doświadczony zawodnik nie pomylił się. Resoviacy nie tylko odrzucili rywali od siatki, ale również znakomicie grali na kontrze. To zaowocowało wygraną, która i tak nie przyszła im łatwo.

Podczas meczu kibice zgromadzeni w rzeszowskiej hali Podpromie na brak emocji nie mogli narzekać. Od początku spotkanie było bardzo wyrównane, a o zwycięstwa decydowały końcówki poszczególnych partii. W tych zdecydowanie lepiej, aniżeli w poprzednich pojedynkach, prezentowali się rzeszowianie, którzy przegrali tylko raz. W drugim secie przy stanie 21:21 goście szybko odskoczyli na dwupunktowe prowadzenie, którego Asseco Resovia nie zdołała już odrobić.

Kolejne dwie odsłony zakończyły się już zwycięstwami miejscowych, choć o mały włos, a w trzeciej partii goście byliby górą. Po ataku Ivana Mijkovića i późniejszym jego bloku na Marko Bojiću Fenerbahce miało piłkę setową. Losy meczu odwrócił duet Wojciech Grzyb - Gyorgy Grozer. Pierwszy z nich wyprowadził miejscowych na prowadzenie, a atakujący reprezentacji Niemiec dopełnił formalności i Asseco Resovia wygrała tę partię na przewagi do 27. - Dawno się nie spotykałem z tak wyrównanym meczem, gdzie zespoły nie zdobywały falami punktów. To była prawdziwa walka. Cieszę się, że padło na nas i wygraliśmy - nie krył zadowolenia rozgrywający miejscowych Dobrowolski, którego po meczu chwali sam szkoleniowiec Fenerbahce Daniel Castellani. - Maciek rozegrał świetne spotkanie i mimo, że jest mi przykro, że mój zespół odpadł z rywalizacji, to cieszę się z dobrej gry mojego byłego podopiecznego ze Skry Bełchatów - powiedział po meczu były trener bełchatowian i reprezentacji Polski.

- To był dla nas bardzo trudny mecz. Cały czas musieliśmy gonić naszych rywali, którzy byli w korzystnej sytuacji po zwycięstwie w pierwszym meczu. Jestem bardzo zadowolony, że pomimo tych wszystkich problemów i trudnych momentów, jak w drugim i trzecim secie, nie poddaliśmy się - stwierdził z kolei Grozer - najlepiej punktujący w ekipie gospodarzy, którzy doprowadzili do "złotego seta". Ten wyrównany był do stanu 7:7. Po zmianie stron skutecznie zaatakował Marko Bojić, chwilę później blok na Ivanie Mijkoviću zanotował Wojciech Grzyb i Asseco Resovia odskoczyła na trzy oczka (10:7). W końcówce piłkę meczową wykorzystał najlepszy tego dnia Gyorgy Grozer i rzeszowianie mogli cieszyć się z awansu do półfinału.

Asseco Resovia3
Fenerbahce Stambuł1
Sety: 25:23, 23:25, 29:27, 25:23

złoty set: 15:12

Asseco Resovia: Dobrowolski 3, Grzyb 14, Nowakowski 1, Achrem 4, Bojić 18, Grozer 26, Ignaczak (libero) - Kosok 5, Gontariu, Lotman, Mika.

Fenerbahce: Mijković 23, Marshall 20, Kayhan 11, Quiroga 11, Eksi 2, Batur 9, Serkan (libero) - Cevikel.