ZAKSA ukarana walkowerem? Sędziowie zawieszeni

W środę zapaść ma decyzja odnośnie kuriozalnej sytuacji z końcówki sobotniego spotkania PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Na razie do odwołania zawieszono czwórkę arbitrów prowadzących mecz w Rzeszowie.
Na pewno nie ma co liczyć na dogranie do końca czwartego seta, którego sędziowie Zbigniew Milan, Waldemar Niemczura, Wojciech Kasprzyk zakończyli przy stanie 24:14 dla zespołu gospodarzy. - Taki wariant w ogóle nie wchodzi w rachubę. To jest niemożliwe, ponieważ sytuacji jaka zaistniała, nie przewidują tego żadne przepisy - mówi główny komisarz PlusLigi Cezary Matusiak.

Rozwiązania całego zamieszania są więc dwa: powtórzenie spotkania w całości bądź przyznanie walkowera na korzyść Asseco Resovii. Najbardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi wariant. Zdaniem Matusiaka ekipa z Kędzierzyna postąpiła nie fair i powinna wyjść na boisko, aby dograć pojedynek do końca. - Na boisku ten mecz został przez ZAKSĘ przegrany i szukanie jakiejś szansy w tym, że ewentualnie może dojść do powtórki spotkania jest niesportowym zachowaniem ze strony zespołu z Kędzierzyna. Wydaje mi się, że nie na tym powinna polegać rywalizacja sportowa - uważa komisarz.

Decyzja w sprawie sobotniego meczu zapaść ma najpóźniej w środę. Na ten dzień bowiem przewidziano zebranie zarządu Komisji Ligi, która zajmie się kuriozalną sytuacją. O ile zespół z Kędzierzyna przyśle wszystkie potrzebne w tej sprawie dokumenty i zażalenia. W poniedziałek klub wydał jedynie oficjalne stanowisko w tej sprawie, w którym prezes zarządu Kazimierz Pietrzyk mówi m.in. o tym, iż "Klub Zaksa nie może ponosić żadnych konsekwencji z zaistniałej sytuacji, bałaganu, spowodowanego przez obsadę sędziowską meczu i nie może przejść obojętnie wobec faktu zrzucania odpowiedzialności za zaistniałą sytuację na zespól Zaksy, co aktualnie możemy zaobserwować w mediach i to przy udziale ludzi bezpośrednio związanych z siatkówką - czytamy w piśmie zamieszczonym na oficjalnej stronie ZAKSY.

- Do tej pory nie dostaliśmy żadnego protestu. Spodziewam się jednak, że we wtorek do późnego popołudnia mogą one jeszcze wpłynąć - dodaje z kolei komisarz.

Jak na razie dotarły natomiast dokumenty od sędziów, którzy w poniedziałek zostali tymczasowo zawieszeni przez Prezydium Wydziału Sędziowskiego Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zawieszony został również Bartosz Serwatko - sekretarz zawodów, który wypełniał protokół podczas meczu Asseco Resovii z ZAKSĄ. Cała czwórka, według decyzji Prezydium WS PZPS, do wyjaśnienia postępowania tej sprawy nie będzie brana pod uwagę przy wyznaczaniu sędziów na zawody szczebla centralnego. - Serwatko wziął całą winę na siebie. W podaniu napisał, że nie chce narażać na szwank sędziów i złożył całkowitą rezygnację z sędziowania - tłumaczy przewodniczący Wydziału Sędziowskiego PZPS Andrzej Lemek.

Jaka kara może spotkać arbitrów? Nad tym zastanawiał się będzie Wydział Sędziowski. - Są różne kary. Arbiter może być m.in. odsunięty od sędziowania do końca sezonu lub może zostać zdegradowany o klasę niżej - wyjaśnia Lemek, który bierze też pod uwagę skruchę jaką wykazał sekretarz zawodów. - Podobało mi się, że wziął winę na siebie. Zachował się dobrze i ja przynajmniej takie rzeczy biorę pod uwagę. Chciałbym, aby więcej osób się tak zachowywało - dodaje przewodniczący WS PZPS.

Innego zdania jest natomiast Matusiak. - Stało się jak się stało. To nie powinno mieć miejsca. Uważam, że jak się podejmuje pewnych obowiązków to trzeba zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności. Moim zdaniem było to nieodpowiedzialne zachowanie - kończy główny komisarz PlusLigi.