Porażka mielczanek w meczu o play-off. Będą baraże?

To nie było dobre spotkanie. Siatkarki Stali Mielec przegrały z PTPS-em Piła we własnej hali 2:3, ale opuściły ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi Kobiet
Brak zdobyczy punktowej w tym meczu byłby dla mielczanek katastrofą. Podobnie też dla PTPS-u Piła, który wcześniej przegrał aż osiem spotkań z rzędu. Obie drużyny sąsiadują w tabeli w jej dolnych rejonach. Piła jest jednak ósma i wygrana w Mielcu znacząco zbliżyła ją do udziału w play-off.

Trener Stali Jacek Wiśniewski wywiózł przed meczem zespół do ośrodka położonego gdzieś w podkarpackich lasach. - Nie zdradzimy tego miejsca - mówił. Drużyna została odizolowana od świata. Zawodniczki były pozbawione telefonów komórkowych, internetu. Skupiały się przede wszystkim na meczu.

Początek spotkania pokazał, że było to słuszne posunięcie. Stal od pierwszych piłek ruszyła z wielką ofensywą. Dobre zagrywki wręcz uniemożliwiały grę przeciwniczkom. As Agaty Babicz wyprowadził mielczanki na przewagę 16:7. Piła postanowiła jednak odpowiedzieć tą samą bronią. Wtedy mielczanki znów przejęły inicjatywę i odskoczyły na 23:17, po czym nie potrafiły poradzić sobie z zagrywkami Anny Kaczmar i przegrały seta.

Drugi był wyrównany do stanu 9:9. Wtedy przyspieszyły przyjezdne, odjechały Stali i mimo ambitnej pogoni miejscowych szybko zrobiło się 0:2.

W trzeciej partii gra mielczanek znów wyglądała bardzo dobrze, tak jak na początku spotkania. Atak ze środka Sylwii Pyci dał zespołowi z Podkarpacia przewagę 13:10, a kolejny już 21:16. Końcówka seta to popis siły mielczanek, które atomowymi uderzeniami bombardowały parkiet.

PTPS w czwartej partii tylko do stanu 9:9 był w stanie odpierać napór gospodyń. Później znów na boisku rządziła Stal. Rita Liliom ciągnęła grę w ataku i dała wyrównanie.

Cztery rozegrane sety wykończyły fizycznie mielczanki, które od dłuższego czasu grają zaledwie w dziewięcioosobowym składzie. Tie-break zaczęły nieco zdekoncentrowane. Rywalki szybko odjechały na 8:2 i nie wypuściły już szansy na zwycięstwo. - Na wyniku spotkania zaważył pierwszy set. Wydawało się, że go wygramy. Zabrakło szczęścia i koncentracji. Jestem podłamana tym wynikiem, ale będziemy walczyć do końca - mówiła Mariola Wojtowicz, libero Stali Mielec. - Cieszymy się z tego zwycięstwa, ale liczyłyśmy na trzy punkty - odpowiedziała z kolei Agnieszka Kosmatka, kapitan PTPS-u Piła.

Po zwycięstwie w Mielcu pilanki odskoczyły Stali na trzy punkty i są bliżej play-off. Mielczanki dzięki zdobytym jednym punkcie opuściły ostatnie miejsce w tabeli, ale nadal są zagrożone grą w barażach, tym bardziej że w końcówce sezonu grają z zespołami z czołówki PlusLigi: Muszynianką i Atomem Sopot. - Ten zespół zasługuje na to, żeby grać w PlusLidze. Mam nadzieję, że będziemy szli dalej do przodu - stwierdził Jacek Wiśniewski trener Stali Mielec, i dodał: - Z powodu kontuzji gramy w dziewiątkę. W meczu z piłką zabrakło nam zdrowia, graliśmy praktycznie gołą szóstką, żadna z dziewczyn nie miała chwili wytchnienia i to się na nas odbiło w piątym secie.

Stal Mielec2
PTPS Piła3
Sety: 24:26, 22:25, 25:21, 25:18, 5:15.

Stal Mielec: Wilczyńska 15, Pycia 15, Szymańska 5, Babicz 12, Liliom 23, Kandora 6, Wojtowicz (libero) oraz Kociowa 1 i Szpak.

PTPS Piła: Brown 19, Martałek 15, Hudima 8, Kaczmar 3, Krawulska 19, Kosmatka 17, Wysocka (libero) oraz Naczk 1 i Paszek 1.

Więcej o: