Sport.pl

Francuzi na drodze Asseco Resovii w Pucharze CEV

W środę o godz. 20 siatkarze Asseco Resovii we Francji rozegrają pierwszy mecz 1/4 finału europejskiego Pucharu CEV. Zmierzą się z Arago de Sete, najmocniejszym z dotychczasowych rywali w tych rozgrywkach. Rewanż 17 stycznia w Rzeszowie
- Rywale to nie jest nowa drużyna na europejskiej arenie. Od kilku lat są w czołówce ligi francuskiej, mają w swoich szeregach znakomitych zawodników. Może to nie ścisła czołówka światowa, ale zawodnicy z wysokimi umiejętnościami - mówi Michał Mieszko Gogol, specjalista od analizy rywali w Asseco Resovii.

W szeregach Arago de Sete gra pięciu reprezentantów Francji: przyjmujący Baptiste Geiler, rozgrywający Benjamin Toniutti, atakujący Marien Moreau, środkowy Jose Trefle i libero Edouard Rowlandson. - Może to nie gracze z pierwszej szóstki, ale pukający do niej - wyjaśnia Gogol. Francuzi mają w swoich szeregach jeszcze reprezentanta Ukrainy Andriya Levchenko oraz... libero kadry Niemiec Ferdinanda Tille. - To nietypowe. Mają w składzie dwóch reprezentacyjnych libero. To daje im dużą możliwość rotacji na tej pozycji. Ostatnio gra jednak Tille i na niego się nastawiamy - analizuje skaut Asseco Resovii.

Perfekcyjni w przyjęciu

Francuzi zabezpieczyli przyjęcie, bo właśnie ten element jest ich najmocniejszą stroną. - Mają bardzo dobre przyjęcie, to ich mocna strona. Będzie bardzo ciężko ich ograć - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii. - Gdy mają dobre przyjęcie, to rozgrywają szybko i kończą dużo piłek w pierwszej akcji - tłumaczy z kolei Gogol i dodaje: - Zagrywka nie odgrywa u nich dużej roli, podobnie jak blok. Natomiast defensywa i przejście do kontrataku są piorunujące. To taka francuska siatkówka. W ataku mają cały wachlarz zagrań taktycznych, od plasów, przez kiwki, do mocnych ataków.

Spokój i cierpliwość

Rywalizacja z Arago de Sete będzie z pewnością najtrudniejszym z dotychczasowych starć w Pucharze CEV. Do tej pory resoviacy pokonywali dwukrotnie szwajcarski zespół Lousanne UC i holenderskie Draisme Dynamo Apeldoorn. Arago de Sete wyeliminowało natomiast rumuńskie Dynamo Bukareszt i serbską Crvenę Zvezdę Belgrad. - Zmierzmy się z zespołem dobrym technicznie. I musimy być cierpliwi. Oni mogą plasować, kiwać nawet na pojedynczym bloku. Akcje mogą być długie. Jeżeli będziemy chcieli kończyć akcję w pierwszym uderzeniu, nie zawsze się da. Oni z pewnością dużo będą bronić. Musimy być na to przygotowani. Ten mecz rozstrzygnie się na siatce - zauważa Gogol.

Sposobem na rywali może być skuteczna, mocna zagrywka. W lidze francuskiej bowiem mało zawodników zagrywa tak mocno jak Gyorgy Grozer czy Olieg Achrem. Więcej jest flota czy zagrywki taktycznej, kierunkowej. - Niestety, taka zagrywka nie zawsze siedzi. Nie można się więc nastawić na to, że to będzie klucz - twierdzi Michał Mieszko Gogol i dodaje: - Musimy zmienić swoje myślenie, przestawić się na inną grę. Cały dwumecz będzie naprawdę ciężki. Trzeba być przygotowanym na trudną bitwę.

Cel - Final Four

Z trudów rywalizacji z Francuzami sprawę zdaje sobie rozgrywający Asseco Resovii Czech Lukas Tichacek, choć nie dopuszcza do siebie myśli o jakichkolwiek problemach. - To na pewno jest trudniejszy rywal od poprzednich, ale na nich nie możemy skończyć przygody z Pucharem CEV. Chcemy grać w najlepszej czwórce tego pucharu. Musimy więc awansować dalej, nie możemy się bać Francuzów. To może być dla nas dobry trening przed finałowym turniejem Pucharu Polski - mówi zawodnik.

Początek spotkania we Francji w środę o godz. 20. Rewanż we wtorek 17 stycznia w Rzeszowie o godz. 18. Do kolejnej rundy awansuje zespół, który wygra oba spotkania. W przypadku gdy obie drużyny podzielą się zwycięstwami, o awansie rozstrzygnie złoty set rozgrywany na zasadach tie-breaka.

Zwycięzca rywalizacji w kolejnej rundzie zmierzy się z jedną z czterech drużyn, które zajmą trzecie miejsce w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów.

Więcej o: