Sport.pl

Olsztyn znów pokonany. Asseco Resovia w półfinale PP

Niespodzianki nie było. Siatkarze Asseco Resovii w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski pewnie pokonali Indykpol AZS Olsztyn 3:1 i awansowali do turnieju finałowego Pucharu Polski, który 21 i 22 stycznia odbędzie się w hali Podpromie w Rzeszowie
Dla resoviaków gra w turnieju finałowym to niemal obowiązek. Nikt w Rzeszowie nie wyobrażał sobie tego, że resoviaków mogłoby zabraknąć w Final Four w sytuacji, gdy ten odbędzie się w hali Podpromie. Żeby jednak zagrać w półfinale, trzeba było najpierw rozprawić się z Indykpolem AZS-em Olsztyn, który po porażce w pierwszym meczu w Nidzicy 1:3 nie zamierzał odpuszczać.

Widać było po zawodnikach gości, że do Rzeszowa nie przyjechali na wycieczkę. - Spędziliśmy w autokarze 9,5 godziny i obiecaliśmy sobie, że powalczymy, żeby ta długa podróż do Rzeszowa miała sens - mówił po meczu Łukasz Kadziewicz, środkowy akademików.

Waleczności olsztynianom starczało jednak zazwyczaj tylko do połowy każdego z setów, z wyjątkiem drugiej partii. Wtedy z dobrej strony pokazał się Bartosz Krzysiek, młody atakujący akademików, który grał jak natchniony. Nie dość, że kończył praktycznie każdą kontrę (w tej partii atakował z 70-procentową skutecznością!), to jeszcze przy stanie 22:21, po czasie dla Asseco Resovii, zaserwował asa.

To głównie dzięki niemu akademicy wyrównali stan rywalizacji w Rzeszowie. - Powinniśmy tego seta wygrać. Mieliśmy już trzy punkty przewagi [18:15 - przyp. red.], ale popełniliśmy zbyt dużo własnych błędów - kręcił głową po meczu czeski rozgrywający rzeszowian Lukas Tichacek.

Wcześniej wszystko poszło zgodnie z planem. Olsztynianie choć prowadzili w inauguracyjnej partii 12:10, w środkowej fazie seta stanęli, a miejscowi dzięki skutecznej grze w ataku i w bloku odskoczyli im wyraźnie. Było już nawet 23:19. Goście podgonili nieco w końcówce, ale partię przegrali.

Mocniej w zagrywce

Resoviaków w kolejnej odsłonie mogła zgubić pewność siebie, dlatego na trzeciego seta wyszli zupełnie inaczej nastawieni. Przede wszystkim zdecydowanie bardziej ryzykowali w zagrywce, co od razu dało efekt punktowy. Olsztynianie przyjmowali dokładnie zaledwie co trzecią zagrywkę, choć na boisku nie było najgroźniejszego w tym elemencie w szeregach Asseco Resovii Niemca Gyorga Grozera (praktycznie całe spotkanie na pozycji atakującego zagrał Rumun Adrian Gontariu). - W pierwszym meczu w Nidzicy mocna zagrywka zupełnie nam nie siedziała, dlatego przeszliśmy wtedy na flota, z którym Olsztyn miał spore problemy. Dziś zaczęliśmy od flota, ale tym razem rywale radzili sobie z nim bardzo dobrze, dlatego trzeba było zaryzykować mocniejszą zagrywką - wyjaśniał po meczu Andrzej Kowal, trener resoviaków. - Serwis jest dużym atutem Resovii. Jeśli dobrze zagrywają, to mogą walczyć o najwyższe cele - dodał z kolei Kadziewicz.

Zmiennicy też wygrywają

Wygrany przez Asseco Resovię trzeci set praktycznie zakończył rywalizację. W tym momencie jasne stało się, że w półfinale Pucharu Polski zagrają rzeszowianie. Trener Kowal wymienił więc praktycznie całą szóstkę. Na dłużej na boisku nie pojawił się tylko wspomniany Grozer. Jakość gry nie spadła, choć momentami na boisku było trochę radosnej siatkówki. Ostatecznie jednak i tę partię pewnie wygrali miejscowi i cały mecz 3:1. - To wcale nie było łatwe spotkanie, teraz każdy mecz dla nas jest ważny i każdy ma ogromne znaczenie - podsumował Kowal.

Najlepszy w szeregach gości Bartosz Krzysiek, zdobywca 22 punktów, nie krył jednak rozczarowania wynikiem. - Mieliśmy swoje szanse, ale w pewnych momentach stanęliśmy w przyjęciu, ataku. Przegraliśmy puchar i teraz musimy się skupić na lidze - stwierdził.

W półfinale czeka Skra

Dzięki dwóm zwycięstwom nad akademikami z Olsztyna siatkarze Asseco Resovii zapewnili sobie udział w Final Four Pucharu Polski, który odbędzie się 21 i 22 stycznia w Rzeszowie. Ich półfinałowym rywalem będzie obrońca trofeum PGE Skra Bełchatów. W drugim półfinale spotkają się Zaksa Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel. Zwycięzcy zagrają w finale, którego stawką oprócz Pucharu Polski będzie także udział w przyszłorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. - Na razie nie myślę o tym turnieju. Przed nami teraz bardzo ważne mecze w Pucharze CEV - powiedział trener Kowal.

W ćwierćfinałach tych rozgrywek jego podopieczni zmierzą się z francuskim Arago de Sete. Pierwszy pojedynek w środę we Francji. Rewanż 17 stycznia w Rzeszowie.



ASSECO RESOVIA 3
INDYKPOL AZS OLSZTYN 1
Sety: 25:23, 22:25, 25:17, 25:21

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman 10, Grzyb 14, Gontariu 17, Achrem 10, Nowakowski 8 oraz Ignaczak (libero), Dobrowolski 1, Bojić 3, Grozer, Perłowski 3, Mika 4.

AZS: Herman 2, Ferens 13, Kadziewicz 5, Krzysiek 22, Siezieniewski 14, Gunia 5 oraz Mierzejewski (libero), Łukasik 1, Mariański.

Sędziowali: Wojciech Kasprzyk (Częstochowa) i Andrzej Kuchna (Katowice).

Widzów: 3,5 tys.

Więcej o: