Sport.pl

Asseco Resovia dwa sety do Final Four Pucharu Polski

W sobotę o godz. 17 siatkarze Asseco Resovii podejmą w hali Podpromie Indykpol AZS Olsztyn w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski. Rzeszowianom do awansu do turnieju finałowego wystarczy wygranie dwóch setów. Kalkulacji jednak ma nie być, ma być zwycięstwo.
To będzie trzeci pojedynek na linii Rzeszów - Olsztyn w ciągu ostatnich dziesięciu dni. Dwa poprzednie kończyły się zwycięstwami Asseco Resovii, w PlusLidze 3:0 i w pierwszym meczu Pucharu Polski 3:1. Spotkanie pucharowe zupełnie jednak nie przypominało starcia w lidze, gdzie resoviacy zdemolowali rywali. W pierwszym pojedynku ćwierćfinałowym, który rozegrany został w Nidzicy, olsztynianie mocno postawili się rzeszowianom. Ostatecznie jednak górą byli przyjezdni.

- Olsztynianie zagrali zdecydowanie lepiej niż w poprzednich meczach z nami. My z kolei dużo gorzej w elemencie zagrywki - analizuje Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii. - Ważne jest jednak to, że mimo wszystko wygraliśmy, grając bez zagrywki. To znaczy, że inne elementy funkcjonowały bardzo dobrze - dodaje.

W meczu ligowym w Olsztynie resoviacy zdobyli aż dziesięć punktów w polu zagrywki, w środowym meczu pucharowym tylko jeden. Rywalom oddali natomiast aż 20 punktów, psując swoje serwisy. - Popełniliśmy dużo błędów, rywale tym razem w tym elemencie byli od nas lepsi. Ciężko jednak utrzymać taki poziom zagrywki, jaki zaprezentowaliśmy w Olsztynie w meczu ligowym - wylicza szkoleniowiec. Olsztynianie sześć razy zapunktowali asowymi serwisami, słabsi byli jednak w przyjęciu, ataku i bloku. - Zagraliśmy nieźle w przyjęciu, przez co łatwiej było nam grać na siatce - dodaje Andrzej Kowal.

Przed rewanżem resoviacy są w znakomitym położeniu. We własnej hali wystarczy, że wygrają dwa sety i będą już pewni awansu do turnieju finałowego. Łatwej przeprawy jednak nie ma się co spodziewać. - Oni nie mają nic do stracenia, mogą zagrać na luzie. A my musimy przede wszystkim utrzymać koncentrację. Ciężko gra się kilka meczów z rzędu z jedną drużyną, dodatkowo, gdy się ją za każdym razem ogrywa - tłumaczy trener Kowal i dodaje: - Każdy mecz trzeba grać tak, jakby był najważniejszym w karierze. Tak trzeba podejść też do tego sobotniego.

A awans do turnieju finałowego to niemal obowiązek resoviaków. Final Four Pucharu Polski odbędzie się bowiem w rzeszowskiej hali Podpromie 21 i 22 stycznia, co może być sporym handicapem dla Asseco Resovii w walce o to trofeum. W półfinale resoviacy, jeśli ograją olsztynian, zmierzą się z obrońcą pucharu PGE Skrą Bełchatów. Wszystko wskazuje na to, że w drugim półfinale zmierzą się zespoły Zaksy Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębskiego Węgla. Obie ekipy wygrały swoje pierwsze mecze po 3:1. Rewanże zagrają także w sobotę.

Bilety na finały wciąż w sprzedaży

Bilety na oba dni rzeszowskiego turnieju można już kupować za pośrednictwem strony www.tickepro.pl. Najtańsze są za 25 zł, najdroższe za 40 zł.

Wejściówki można nabywać także m.in. w sklepach Media Markt i Media Expert oraz w salonach Empik. Pełna lista punktów sprzedaży biletów znajduje się na stronie www.ticketpro.pl. Wejściówka na pierwszy dzień turnieju upoważnia do obejrzenia obu meczów półfinałowych.

Więcej o: