Marco Gaschka, junior PGE Marmy: Chcę się rozwijać

- W Niemczech trenowałem praktycznie tylko dwa razy w tygodniu, raz w tygodniu miałem zawody. Mam nadzieję, że w Polsce będę więcej siedział na motocyklu - mówi Marco Gaschka, 18-latek z Niemiec, nowy żużlowiec PGE Marmy Rzeszów.
Mówi Marco Gaschka

Marcin Lew: Skąd u ciebie pomysł na uprawianie żużla? W Niemczech nie jest to tak popularny sport jak w Polsce.

Marco Gaschka: Mój tato jeździł na motocrossie i ja też chciałem uprawiać ten sport. Ale niedaleko naszego miejsca zamieszkania był tor żużlowy. Pojechałem tam, spróbowałem i tak zostało.

Jak miałem 10 lat, tato kupił mi pierwszą motorynkę. Wtedy tylko jednak próbowałem jeździć. Na motocyklu żużlowym zacząłem jeździć natomiast, jak miałem 14 lat, bo w Niemczech w tym wieku już można.

Do PGE Marmy zgłosiłeś się sam. Skąd wiedziałeś, że w Rzeszowie potrzebują juniorów?

- Popatrzyliśmy w internecie. Czytam też regularnie "Tygodnik Żużlowy" i wiedzieliśmy, że u was nie ma tylu juniorów co w innych klubach. Napisałem więc, czy mogę się pokazać, czy mogę u was jechać.

Jak wyglądały twoje treningi w Niemczech? Poziom żużla w tym kraju nie jest zbyt wysoki.

- W Niemczech nie ma tyle możliwości do treningów i jazdy co w Polsce. Trenowałem praktycznie tylko dwa razy w tygodniu, raz w tygodniu miałem zawody. Tak to wyglądało w ostatnim sezonie. Mam nadzieję, że w Polsce będę więcej siedział na motocyklu.

Z tego też względu zostałeś zawodnikiem PGE Marmy?

- Tak. Chciałem jak najwięcej startować. Najlepiej jest się rozwijać, jak jeździ się w wielu zawodach, obojętnie, czy w ekstraklasie czy w lidze młodzieżowej. Będę chciał jeździć jak najwięcej, wszędzie, gdzie tylko będę miał okazję.

A jaki masz plan przygotowań do sezonu? Będzie trenował w Niemczech czy w Rzeszowie?

- Już zacząłem te przygotowania. Codziennie z bratem biegamy, pływamy, chodzimy na siłownię. Trenował będę tutaj na miejscu. Przeprowadzam się do Polski.

Urodziłeś się w Niemczech, ale w polskiej lidze będziesz startował jako Polak. Jak zaawansowana jest sprawa z przyznaniem ci polskiego paszportu?

- Wszystko jest już gotowe i złożone. Teraz trzeba tylko czekać. Moi rodzice około 30 lat temu wyjechali do Niemiec. Mój tato pochodzi z Rybnika, a mama spod Krakowa. Ale ciotki i wujkowie mieszkają dalej w Polsce i co roku tu przyjeżdżamy. Święta też teraz spędzimy w Polsce, bo babcia w Wigilię ma urodziny.