Sport.pl

Asseco Resovia gra dziś w pucharze. Rywal z Holandii

Draisma Dynamo Apeldoorn z Holandii będzie kolejnym rywalem siatkarzy Asseco Resovii w europejskim Pucharze CEV. Pierwszy mecz 1/8 finału w środę o godz. 18 w Rzeszowie. Rewanż tydzień później w hali Dynama.
Aby awansować do kolejnej rundy w europejskich pucharach, trzeba wygrać dwa spotkania. Ewentualnie zwyciężyć w jednym i w dodatkowo rozgrywanym "złotym secie", który odbywa się po drugim pojedynku. W Rzeszowie jednak nikt nie zakłada takiego scenariusza. Wszyscy chcą pokonać Holendrów dwa razy.

- To zespół lepszy od naszego pierwszego rywala [Asseco Resovia pokonała w pierwszej rundzie 3:2 i 3:0 szwajcarski zespół Lausanne UC - przyp. red.]. Taka mieszanka młodości z doświadczeniem. Na pewno jednak to rywale w naszym zasięgu. Jestem przekonany, że wygramy, ale nikt się przed nami nie położy. Musimy narzucić im własny styl gry - mówi Michał Mieszko Gogol, człowiek odpowiedzialny w Asseco Resovii za rozpracowanie przeciwników. - To zespół preferujący dynamiczną i żywiołową siatkówkę, ale też dobrze poukładany, mający swój system gry. Prawie cała drużyna zagrywa flotem i to jest jej najgroźniejsza broń. My nie możemy sobie pozwolić na jakiś przestój, na stratę punktów seriami - dodaje.

Draisma Dynamo to tegoroczny zdobywca Pucharu Holandii i brązowy medalista poprzednich rozgrywek. W swoim dorobku zespół z Apeldoorn ma 12 tytułów mistrza kraju, dziewięć Pucharów Holandii i osiem superpucharów. Największym sukcesem klubu jest jednak triumf w europejskim pucharze Top Teams Cup w 2003 r. Holenderski zespół występował wtedy jeszcze pod nazwą Piet Zoomers/D. Do nazwy Dynamo Holendrzy wrócili w 2009 r. W tym roku rywale rzeszowian w lidze holenderskiej zajmują pozycję wicelidera, a w swoim składzie mają dwóch reprezentantów Holandii - środkowego Ralpha Koomena i atakującego Sjoerda Hoogendoorna. - On jest motorem napędowym tej drużyny. Jest ciężko go blokować, bo to zawodnik leworęczny. Na nim opiera się siła ataku i gra na kontrze - analizuje Gogol.

Holendrzy w pierwszej rundzie w pierwszym meczu pokonali chorwacką Mladostę Marinę Kastelę 3:0, ale w rewanżu ulegli rywalom w ich hali 2:3. O awansie musiał więc zdecydować dodatkowy set, który Dynamo wygrało 15:12.

Faworytem dwumeczu w 1/8 finału bez dwóch zdań będą resoviacy. Jedyny minus w tej rywalizacji jest taki, że rewanż odbędzie się w Holandii, czyli ewentualny "złoty set" byłby rozgrywany na terenie rywala. - Wiadomo, że lepiej jest kończyć u siebie, ale taka sytuacja jeszcze bardziej nas motywuje, żeby wygrać u siebie i dokończyć dzieła na wyjeździe. Nikt z nas nie wyobraża sobie zresztą innego rozwiązania - stwierdza Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, który przed każdym meczem powtarza zawodnikom, że niezwykle ważna jest koncentracja. - Jak nie będziemy w pełni zmotywowani, to z kim by się nie grało, zejdziemy z boiska pokonani. Do każdego spotkania należy podejść jak do meczu o życie - mówi szkoleniowiec. - Trzeba szanować rywala, ale śmiem twierdzić, że jesteśmy zespołem lepszym od Holendrów, i wierzę w to, że nie będzie żadnej niespodzianki i pokonamy rywala, tym samym przejdziemy do kolejnej rundy - dodaje środkowy rzeszowskiej ekipy Wojciech Grzyb.

Trener gości do rywalizacji podchodzi natomiast z dystansem. - Mamy świadomość, że Asseco Resovia jest profesjonalnym i bardzo silnym zespołem. Jeśli jednak pojawi się jakaś szansa na zwycięstwo, to postaramy się ją wykorzystać. Zawsze wierzymy w nasze umiejętności - twierdzi Redbad Strikwerda.

Początek spotkania w środę o godz. 18. Rewanż tydzień później w Holandii o godz. 20. Zwycięzca tej rywalizacji w 1/4 finału zmierzy się z wygranym pojedynku pomiędzy Crvena Zvezdą Belgrad (Serbia) a Arago de Sete (Francja). Mecze te zaplanowano na połowę stycznia.

Więcej o: