BKS Aluprof zablokował mielecką Stal

W meczu 10. kolejki PlusLigi siatkarek zespół Stali Mielec uległ BKS-owi Aluprofowi Bielsko-Biała 1:3. - Warunki fizyczne na siatce i blok były kluczem do zwycięstwa BKS-u - stwierdził po meczu trener miejscowych Adam Grabowski
Mielczanki, aby myśleć o ucieczce ze strefy barażowej PlusLigi, nie mogły pozwolić sobie na stratę punktów z faworyzowanym rywalem. BKS z kolei nie miał zamiaru odpuszczać, gdyż w dalszym ciągu walczy o trzecie miejsc, do którego przed sobotnim pojedynkiem tracił aż pięć "oczek".

Determinację wśród przyjezdnych widać było od pierwszego seta. BKS rozpoczął od wysokiego prowadzenia 12:6, ale po serii ataków i zagrywek Agaty Babicz i bloku Doroty Pykosz Stal doprowadziła do remisu 14:14. Chwilę później udaną kiwką popisała się Rita Liliom i miejscowe prowadziły 15:14. To jednak wszystko, na co bielszczanki pozwoliły ambitnym gospodyniom. BKS swoim wysokim blokiem zamknął wszystkie kierunki ataku i pierwszego seta wygrał bezapelacyjnie do 16.

Druga partia była już bardziej wyrównana. Po dwóch asach Marzeny Wilczyńskiej Stal prowadziła 13:11. Przyjezdne za sprawą Joanny Wołosz zdołały doprowadzić do remisu 17:17, ale dobra gra na zagrywce Pauliny Szpak dała mielczankom prowadzenie 20:17. BKS tych strat już nie odrobił.

Zaskoczone bielszczanki od początku kolejnego seta znów grały bardzo dobrze w bloku i na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:11. Po kolejnych atakach Natalii Bamber-Laskowskiej BKS odskoczył na 18:11 i można było szykować się do kolejnej partii.

Jej początek to wymiana ciosów. Stal punktowała głównie na skrzydłach atakami Babicz i Liliom. Zagrywka Wilczyńskiej wyprowadziła gospodynie na prowadzenie 13:8, ale wtedy BKS znów poprawił blok, a ciężar gry w ataku wzięła na siebie skuteczna tego dnia Bamber-Laskowska, która skutecznym atakiem zakończyła spotkanie i odebrała nagrodę MVP.

Stal uległa, bo nie miała metody na pokonanie fenomenalnego bloku rywalek. Siatkarki z Bielska w czterech setach postawiły olbrzymią liczbę 22 skutecznych zastaw. Na boisku w mieleckiej ekipie zabrakło natomiast jednego z filarów bloku, środkowa Sylwia Pycia pojawiała się pod siatką rzadko, dzień przed meczem zgłosiła uraz. - W decydujących momentach popełniałyśmy więcej własnych błędów, seriami traciłyśmy punkty i nie potrafiłyśmy się podnieść - oceniła Wilczyńska, skrzydłowa Stali. - Warunki fizyczne na siatce i blok były kluczem do zwycięstwa BKS-u - krótko z kolei podsumował trener gospodyń Adam Grabowski, którego po meczu zaczepili kibice, żądając podania się do dymisji. Takie roszczenia po meczu z silnym BKS-em były dla wszystkich zaskoczeniem. - Kibole domagają się, bym zrezygnował. Chcę oświadczyć, że póki walczę z tym zespołem o jak najlepsze miejsce w lidze, to nie zrezygnuję - podkreślił Grabowski.

Stal Mielec1
BKS Aluprof Bielsko-Biała3
Sety: 16:25, 25:22, 18:25, 21:25.

Stal: Szymańska 3, Kociova 1, Pykosz 10, Babicz 13, Liliom 7, Kandora 6, Wojtowicz M. (libero) oraz Bejga, Wilczyńska 15, Pycia 1 i Szpak 2.

BKS: Crimes 15, Ciaszkiewicz 10, Wojtowicz G. 9, Wołosz 5, Vindevoghel 8, Bamber-Laskowska 25, Miyashiro (libero) oraz Frąckowiak 2, Pelc 2, Banecka i Lichtman.

MVP: Natalia Bamber-Laskowska - BKS.