Ostatni mecz Asseco Resovii. Warszawa, później przerwa

To będzie ostatni mecz siatkarzy Asseco Resovii przed ponadmiesięczną przerwą w rozgrywkach PlusLigi. W Warszawie zmierzą się w piątek z Politechniką i nie chcą słyszeć o innym wyniku, jak tylko zwycięstwo za trzy punkty
- Jedziemy tam po wygraną, jak w każdym meczu. Przede wszystkim jednak musimy wrócić do swojej dobrej gry - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii. Jego podopieczni w poniedziałek dość nieoczekiwanie stracili punkty we własnej hali, przegrywając 1:3 z Tytanem AZS-em Częstochowa. Zaprezentowali się bardzo źle, w ich szeregach zabrakło determinacji i koncentracji. Teraz tego błędu powtórzyć nie mogą. - Tamto spotkanie to już historia. Rozmawialiśmy z zawodnikami o nim, wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy i trzeba zakończyć ten temat i patrzeć do przodu - stwierdza szkoleniowiec.

Pojedynek w Warszawie w ramach 7. kolejki PlusLigi będzie ostatnim meczem dla obu zespołów przed ponadmiesięczną przerwą w rozgrywkach. Wtedy czas dla siebie będą miały reprezentacje, te lepsze na grę w Pucharze Świata, te słabsze na turnieje kwalifikacyjne do igrzysk olimpijskich. Klubowym zespołom pozostaną treningi i mecze kontrolne, choć w mocno krojonych składach. Do walki o punkty w PlusLidze drużyny wrócą 10 grudnia.

Na razie resoviacy są na czwartym miejscu w tabeli z 11 punktami. Do lidera, Zaksy Kędzierzyn-Koźle, tracą już siedem "oczek". Do drugiej Skry Bełchatów mają już jednak tylko punkt straty. Jest o co walczyć, bowiem do końca pierwszej rundy zostały już tylko trzy kolejki, a po tej stworzone zostanie rozstawienie na rozgrywki Pucharu Polski. Dla porównania warszawianie są dopiero na 9. pozycji z zaledwie trzema punktami na koncie. - Teoretycznie wygląda na to, że siatkarsko jesteśmy lepsi, ale wszystko i tak zweryfikuje boisko - tonuje Andrzej Kowal.

Warszawianie w ostatniej kolejce do końca walczyli z Zaksą, prowadząc nawet w trakcie trwania setów, a wcześniej urwali we własnej hali punkt Skrze. - Na pewno trzeba będzie walczyć o każdą piłkę, wyjść w pełni skoncentrowanym. Nie może powtórzyć się sytuacja z ostatniego spotkania - dodaje szkoleniowiec Asseco Resovii, który w dalszym ciągu nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Grzegorza Kosoka. Ten do gry wróci dopiero po przerwie. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera.

A ten być może w Warszawie pomiesza składem. Do gry może wrócić kapitan Asseco Resovii Olieg Achrem, którego na początku sezonu dopadła kontuzja. Po niej nie wrócił do podstawowego składu, w którym zadomowił się Mateusz Mika. - To dla niego nowa sytuacja. Mateusz grał dobrze, więc nie było sensu nic zmieniać na siłę. Alek jednak mocno pracuje na treningach, prezentuje się dobrze. Być może rozpocznie mecz w Warszawie w wyjściowym składzie - informuje Andrzej Kowal.

Początek spotkania o godz. 19.

Pary 7. kolejki:

Tytan AZS Częstochowa - Trefl Gdańsk, AZS Politechnika Warszawska - Asseco Resovia, Delecta Bydgoszcz - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów, Indykpol AZS Olsztyn - Fart Kielce.

Przypuszczalne składy:

AZS Politechnika: Steuerwald, Wierzbowski, Kreek, Mikołajczak, Żaliński, Nowak oraz Wojtaszek (libero)

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman, Perłowski, Grozer, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero)