Słaby mecz Asseco Resovii. Punkty dla akademików

- Nie ma co ukrywać - zagraliśmy słabe spotkanie. Zabrakło nam determinacji i to była główna przyczyna porażki - mówił Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, po przegranym 1:3 pojedynku z Tytanem AZS-em Częstochowa. Resoviacy zagrali najsłabszy mecz w tym sezonie
- Niestety, to nie był dobry mecz w wykonaniu naszej drużyny jako całości - stwierdził po spotkaniu rumuński atakujący Asseco Resovii Adrian Radu Gontariu, który w trzecim secie zmienił słabo spisującego się Niemca Georga Grozera. Wtedy było 1:1 w setach i 17:15 dla częstochowian. I choć Gontariu zagrał znakomicie, nie zdołał odwrócić losów meczu. Wygrali goście, sprawiając ogromną niespodziankę. - Czasem przytrafiają się takie mecze, w których po prostu nie idzie. Nie jesteśmy maszynami, które będą wygrywać wszystkie spotkania - dodaje rezerwowy atakujący Asseco Resovii.

A miejscowi w poniedziałek zdecydowanie nie mieli swojego dnia. Być może wyszli zbyt pewni siebie? Trudno powiedzieć. Od pierwszych piłek było jednak widać, że to częstochowianie są bardziej zdeterminowani, bardziej skoncentrowani. - Po takiej serii porażek nie mieliśmy już nic do stracenia. Wyszliśmy na pełnym luzie, no i poszło. Nie byliśmy faworytem. Chcieliśmy, żeby nasza gra w końcu się skleiła, żeby to jakoś wyglądało, no i się wreszcie udało - cieszył się po meczu Łukasz Wiśniewski, środkowy Tytana, który zaliczył znakomity występ. Aż osiem punktów zdobył blokiem. Dodatkowo tego samego dnia otrzymał powołanie do kadry Polski na Puchar Świata w Japonii. - Pojadę tam przede wszystkim po naukę - dodał.

W poniedziałek w Rzeszowie to jednak Wiśniewski i jego koledzy wystąpili w roli nauczycieli. Grali cierpliwie, nie popełniali błędów, a dodatkowo bardzo mądrze zagrali w polu zagrywki. Częstochowianie praktycznie zrezygnowali z mocnej zagrywki na rzecz flota - i to był strzał w dziesiątkę. - Zakładaliśmy, że nie będziemy psuć zagrywki, że Resovia może mieć problemy z flotem, i to się potwierdziło. To był jeden z kluczy do wygrania tego spotkania - skomentował Krzysztof Gierczyński, najlepszy zawodnik spotkania, który przez dwa sezony występował w Rzeszowie. - Fajnie jest tu przyjechać i dodatkowo wygrać na tej hali, która była kiedyś moja. Spędziłem tu dwa fajne sezony - dodał.

Mniej powodów do radości mieli miejscowi. Szwankowało wspomniane przyjęcie, przez co ciężkie zadanie miał rozgrywający z Czech Lukas Tichacek. To też odbiło się na skuteczności w ataku. Ale głównym problemem było właśnie przyjęcie. Po trzech setach libero Asseco Resovii Krzysztof Ignaczak miał zaledwie 12-procentową skuteczność w tym elemencie. Mateusz Mika z kolei dogrywał pozytywnie 41 procent piłek, ale tylko co 10. perfekcyjnie. Obaj mieli też po trzy błędy na koncie. - Mówiliśmy przed meczem, że ta drużyna największą różnicę robi na zagrywce, i dzisiaj to pokazała. Gdybym widział siebie po drugiej stronie siatki w takiej dyspozycji, to też bym zrezygnował z jakiejkolwiek mocnej zagrywki i bym zagrywał w siebie flota - kręcił głową niezadowolony Mika.

Po pierwszym słabym i pełnym nieporozumień secie w drugim resoviacy wygrali - głównie przez to, że oddali rywalom tylko jeden punkt po własnym błędzie. W kolejnych to jednak częstochowianie rzadziej się mylili. Potrafili nawet zniwelować czteropunktową stratę w czwartej partii czy dwa punkty przewagi Asseco Resovii w samej końcówce tego seta (21:19). Znowu błędy przytrafiły się w przyjęciu, i było po meczu. - Być może Resovia nas trochę zlekceważyła albo zagrała słabszy mecz, to się zdarza. My w końcu wykorzystaliśmy nadarzającą się okazję i zdobyliśmy trzy punkty - stwierdził Gierczyński. - Nikt z nas nie zakładał z góry, że ten mecz wygramy. Chcieliśmy zwyciężyć, jak zawsze - mówił z kolei Mika, a trener Asseco Resovii Andrzej Kowal dodał: - Musimy zrobić wszystko, aby w następnym meczu grać z zaangażowaniem większym niż dziś i z większą motywacją.

ASSECO RESOVIA1
TYTAN AZS CZĘSTOCHOWA3
Sety: 22:25, 25:20, 22:25, 22:25

Asseco Resovia: Tichacek 1, Lotman 11, Perłowski 9, Grozer 12, Mika 14, Nowakowski 14 oraz Ignaczak (libero), Grzyb, Gontariu 12, Achrem.

Tytan AZS: Drzyzga 4, Gierczyński 19, Wiśniewski 17, Janeczek 13, Murek 8, Sobala 8 oraz Stańczak (libero), Oczko, Kamiński 6, Hebda.

Sędziowali: Janusz Soból i Sylwester Strzylak (obaj Radom)

Widzów: 4,3 tys.

Pozostałe wyniki 6. kolejki:

Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:0, Fart Kielce - Jastrzębski Węgiel 3:1, PGE Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz 3:0, Zaksa Kędzierzyn-Koźle - AZS Politechnika Warszawska 3:0.

1. Zaksa Kędzierzyn-Koźle61818:3
2. PGE Skra Bełchatów61214:10
3. Delecta Bydgoszcz61214:10
4. Asseco Resovia61113:8
5. Jastrzębski Węgiel61114:10
6. Fart Kielce6710:13
7. Indykpol AZS Olsztyn679:13
8. Tytan AZS Częstochowa668:14
9. Politechnika Warszawska638:17
10. Lotos Trefl Gdańsk635:15