Ryan Sullivan w PGE Marmie? Sprzeczne informacje

Australijczyk Ryan Sullivan ma podobno ofertę na starty w przyszłym sezonie w barwach PGE Marmy Rzeszów. Tak przynajmniej twierdzą w Toruniu. - Jestem zaskoczona tą informacją - mówi Marta Półtorak, szefowa rzeszowskiej drużyny
Sullivan to lider Unibaxu Toruń, jeden z bardziej łakomych kąsków na żużlowym rynku transferowym. Jego ewentualne przyjście do Rzeszowa byłoby hitem i realnie zbliżyłoby PGE Marmę Rzeszów do walki o medale w nowym sezonie. Sęk jednak w tym, że szefowa Speedway Stali SA Marta Półtorak jest zaskoczona wiadomością o tym, że Australijczyk miałby być już dogadany z klubem. - Nie prowadziliśmy żadnych rozmów z tym zawodnikiem - zarzeka się prezes.

W Toruniu jednak uważają, że przenosiny Sullivana są niemal pewne i że właśnie prezes Półtorak prowadzi rozmowy z nim, proponując przy tym ponad 2-milionowy kontrakt. - Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że proponuję 20 milionów - ucina prezes Półtorak. Zapytana, czy gdyby możliwe jednak było ściągnięcie Australijczyka do klubu, rozpatrywałaby taką opcję, odpowiada: - Nie wiem, nie jestem w stanie odpowiedzieć teraz na to pytanie, bo takiej opcji nie rozważaliśmy. Równie dobrze mógłby pan mnie zapytać o jakiekolwiek inne nazwisko.

Nie jest tajemnicą, że rzeszowski klub potrzebuje wzmocnień, chcąc walczyć o medale, ale do tej pory w gronie kandydatów do reprezentowania barw PGE Marmy nie wymieniało się nazwiska Sullivana. Wczoraj Australijczyk, zapytany o przenosiny do Rzeszowa, był zakłopotany. Po chwili milczenia powiedział: - Niczego nie będę komentował. Przepraszam, nie mogę teraz rozmawiać.

PGE Marma na razie ma podpisane kontrakty z trzema żużlowcami: Rafałem Okoniewskim, Anglikiem Lee Richardsonem i innym Australijczykiem - Jasonem Crumpem. I osoba tego ostatniego teoretycznie mogłaby stanowić problem dla tego transferu. Australijczycy nie darzą się bowiem sympatią, choć zdaniem toruńskiego środowiska żużlowego w tym przypadku problemu nie będzie.

W lipcu trener polskiej reprezentacji Marek Cieślak mówił w "Gazecie" o przyczynach konfliktu i nieobecności Sullivana w kadrze narodowej: "Chodzą plotki, że buzia Sullivana nie podoba się Crumpowi. To nieprawda. W 2009 r. podczas półfinału Drużynowego Pucharu Świata w Peterborough Sullivan w ostatnim biegu nie zdobył punktu i to my uzyskaliśmy awans do finału kosztem Australii. Koledzy z kadry wyzywali Sullivana po tym wyścigu. Powiedzieli, że więcej go w reprezentacji nie chcą. Wszyscy mieli wykupione bilety na trzydniowy wyjazd z rodzinami przed finałem. Przez zero Ryana musieli wszystko odwołać i pojechać w barażu".