Sport.pl

Asseco Resovia gra rewanż w Pucharze CEV. Formalność?

W środę siatkarze Asseco Resovii podejmą w hali Podpromie szwajcarski zespół Lausanne UC w rewanżowym spotkaniu pierwszej rundy europejskiego Pucharu CEV. Pierwszy mecz wygrali resoviacy i do awansu potrzebują tylko ?złotego seta?. - Chcemy wygrać, najlepiej 3:0 - zapowiadają zawodnicy
Szwajcarzy to zespół zdecydowanie słabszy od Asseco Resovii. Przynajmniej w teorii. Przed tygodniem jednak podopieczni Andrzeja Kowala nie utrzymali odpowiedniej koncentracji przez całe spotkanie i męczyli się z rywalami w ich hali. Prowadzili 2:0, ale pozwolili przeciwnikom na doprowadzenie do tie-breaka. W tym jednak górą byli rzeszowianie.

- Nie możemy powtórzyć sytuacji z pierwszego meczu. Będziemy musieli utrzymać koncentrację od pierwszej do ostatniej akcji - mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii, i dodaje: - Myślę, że każdy z nas zrobi wszystko, żeby zakończyć ten mecz w trzech setach.

O ile w swojej małej hali zespół z Lozanny mógł napsuć trochę krwi resoviakom, o tyle w Rzeszowie powinno być łatwiej. Rywale nie grają w takich halach i przy kilku tysiącach publiczności. O lekceważeniu przeciwników jednak nie może być mowy. - Pamiętamy przecież, jak graliśmy z Białorusinami [w sezonie 2008/09 w Challenge Cup z Metallurgiem Żłobin - przyp. red.] i jak się skończyła chwila dekoncentracji - wspomina Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Teraz to już jednak inna Resovia i inni zawodnicy. Choć do pełni formy jeszcze sporo brakuje, to jednak z meczu na mecz gra rzeszowian wygląda lepiej, jednak po zmianach w składzie przed sezonem wciąż potrzeba jeszcze zgrania. - Wszystko wygląda coraz lepiej. Mamy bardzo dobrą atmosferę w drużynie, każdy stara się dbać o jak najmniejszy szczegół, bo wiemy, że w ten sposób buduje się mocne zespoły - stwierdza Achrem, który po urazie pleców wrócił do pełnej dyspozycji. - Jestem gotowy do gry. Nie wiem jednak, czy zagram, bo to nie moja decyzja, tylko trenera. Ja robię wszystko na treningach, by być jak najlepiej przygotowanym - dodaje rzeszowski przyjmujący. Na pewno natomiast trener Kowal nie będzie wciąż mógł skorzystać z usług środkowego Grzegorza Kosoka, który nadal leczy uraz ręki.

Początek spotkania o godz. 18. Asseco Resovia do awansu potrzebuje zwycięstwa albo w przypadku ewentualnej porażki "złotego seta" rozgrywanego do 15. Jeśli resoviacy awansują, w kolejnej rundzie czekać będzie na nich zwycięzca dwumeczu pomiędzy Draisma Dynamo Apeldoorn (Holandia) i Mladost Marina Kastela (Chorwacja). Pierwsze spotkanie 3:0 wygrali Holendrzy.

Więcej o: