Sport.pl

Dziś w Rzeszowie Asseco Resovia kontra Skra

Lider PlusLigi, zespół Asseco Resovii, w środę o godz. 20 podejmie w hali Podpromie mistrza Polski PGE Skrę Bełchatów, która w poprzedniej kolejce przegrała dość gładko 0:3 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. - Drugi tak słaby mecz im się już nie przydarzy - mówi Andrzej Kowal, trener resoviaków
Pojedynki ze Skrą zawsze mocno rozgrzewają rzeszowskich kibiców. Podobnie będzie i tym razem, na trybunach będzie pewnie nadkomplet publiczności. I wszyscy liczą na jedno: wygranie z mistrzem Polski, który od kilku sezonów zmonopolizował rozgrywki. A Asseco Resovia ma być w tym sezonie właśnie tym zespołem, który pomiesza szyki bełchatowianom.

- Chcemy wygrać. Założyliśmy sobie przed sezonem, że wszystkie mecze u siebie chcemy kończyć zwycięsko, choć będzie to trudne. Skra na pewno nie będzie chciała ponieść drugiej porażki z rzędu - mówi rozgrywający rzeszowian Czech Lukas Tichacek, który w barwach niemieckiego VfB Friedrichshafen kilkakrotnie ogrywał bełchatowian.

A ci obecnie mają spore problemy. Urazy wyeliminowały z gry dwóch przyjmujących: Michała Bąkiewicza i Michała Winiarskiego odpowiedzialnych w zespole za zadania głównie defensywne. Ten drugi co prawda jest z drużyną w Rzeszowie, ale jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Absencja tych graczy była zapewne też jedną z przyczyn łatwej porażki z kędzierzynianami we własnej hali.

- Zabrakło nam chłodnych głów, spokoju. Jeśli szybko nie poprawimy tej sytuacji, to przez nawet kilka kolejek możemy nie zdobyć punktu - mówi trener bełchatowian Jacek Nawrocki.

Jakby tego było mało, na ból kolana narzeka lider Skry Bartosz Kurek. - To nic nie zmienia. Nawet jeśli Skra będzie grała gorzej w przyjęciu, to ma inne atuty, którymi może nadrabiać. Mają dobrą zagrywkę, blok, grają ze sobą długo, co jest sporym atutem - mówi trener resoviaków Andrzej Kowal.

I dodaje: - Myślę, że Skra zagra zdecydowanie lepiej niż z Zaksą. Drugi taki mecz im się nie przydarzy, mają zbyt doświadczonych zawodników, żeby popadać w jakiś dołek. Najgorsza rzecz, którą można by teraz zrobić, to patrzeć na Skrę przez pryzmat meczu z Zaksą.

Problemy ma też rzeszowski zespół, choć do tej pory nie stracił jeszcze w lidze seta. W meczu ze Skrą nie zagra środkowy Grzegorz Kosok uskarżający się na uraz ręki, a w ostatnich dniach mniej trenowali Amerykanin Paul Lotman i Niemiec Georg Grozer. Obaj jednak powinni pojawić się na boisku. To szczególnie ważne w kontekście zagrywki, którą obaj zawodnicy mają niezwykle mocną, a która przyda się w takim pojedynku jak ze Skrą.

- Musimy zaryzykować. Dużo ryzykujemy w tym elemencie i przez to dużo też psujemy. W ostatecznym rozrachunku wychodzi nam to jednak na dobre. Bez mocnej zagrywki w dzisiejszej siatkówce byłoby ciężko - stwierdza trener Kowal.

Wie o tym też trener gości Jacek Nawrocki. - Resovia i Zaksa, choć sporo się różnią, mają jedną wspólną cechę: są to kompletne drużyny. Mają szerokie i dobrze zbilansowane kadry. Kędzierzyn prezentuje bardziej techniczną grę opartą na skrzydłowych, Resovia ma natomiast niewiarygodny potencjał w ofensywie - mówi szkoleniowiec mistrzów Polski.



Pary 3. kolejki:

Zaksa Kędzierzyn-Koźle - Trefl Gdańsk, Asseco Resovia - PGE Skra Bełchatów, Tytan AZS Częstochowa - Fart Kielce, AZS Politechnika Warszawska - AZS UWM Olsztyn. Spotkanie Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel zostało przełożone na 25 października.

Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman, Perłowski, Grozer, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero)

PGE Skra: Falasca, Kurek, Możdżonek, Wlazły, Cupković, Pliński oraz Zatorski (libero)