Sport.pl

Mielczanki z kłopotami wracają do treningów

Najprawdopodobniej bez zagranicznych zawodniczek przygotowania do nowego sezonu PlusLigi Kobiet rozpoczną siatkarki Stali Mielec. Pierwsze po przerwie zajęcia zaplanowano na wtorek.
Wciąż niekompletny pozostaje skład mieleckiej Stali, w którym do uzupełnienia pozostały jeszcze trzy wolne miejsca. Lista chętnych do gry na pozycjach dwóch przyjmujących i środkowej jest spora, jednak do ofert, jakie napływają do klubu, działacze podchodzą z dużą dozą ostrożności. - Mamy oferty z wielu krajów, ale przed podpisaniem umów chcemy przetestować te zawodniczki. Nie możemy opierać się jedynie na filmach wideo - wyjaśnia prezes Stali Marek Woszczyński.

Zagraniczne zawodniczki mogą pojawić się w Mielcu najwcześniej w przyszłym tygodniu. We wtorek bowiem Stal rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu PlusLigi Kobiet. Problemu nie będzie z polskimi zawodniczkami, które już podpisały umowy i w Mielcu pojawią się najpóźniej w poniedziałek. Być może do składu dołączą jeszcze juniorki, ale tak będzie w przypadku, kiedy skład nie będzie kompletny. - Co do testów, to dwie siatkarki zadeklarowały, że przylecą do nas. Z pozostałymi rozmawiamy. Chcemy sprawdzić kilka dziewcząt i wybrać najlepsze - dodaje prezes Stali, która nie chce powtórzyć błędu, jakim było zatrudnienie w Mielcu w trakcie ubiegłego sezonu Poliny Liutikovej. Siatkarka z Ukrainy miała mocne CV i świetne wideo, a decyzja o jej zatrudnieniu miała zapaść po jednym treningu. Liutikova w Stali została i resztę sezonu spędziła na ławce rezerwowych, po czym szybko wróciła do domu.

Problem ze skompletowaniem kadry to niejedyny kłopot ósmego zespołu ostatnich rozgrywek PlusLigi Kobiet. W dalszym ciągu bowiem poprawie nie uległa sytuacja finansowa klubu. - Pieniędzy nie ma. Szukamy, gdzie się da, rozmawiamy z firmami z Mielca i regionu - mówi Woszczyński.

Stal ma nadzieję, że z pomocą przyjdzie urząd miejski. Na to, czy tak się stanie, trzeba jednak poczekać do września.